Tak wiem, że pełno takich stron i ludzi potrzebujących pomocy. I sam często omijam, bo wszystkim pomóc się nie da, a można się tylko wkurwić, bo to następni, bo ile można, bo mam swoje problemy, swoje wydatki. Tym razem jest inaczej. Inaczej dla mnie, bo strona stworzona przez moich własnych, prywatnych przyjaciół i kasę zbierają dla swojej własnej, prywatnej córki, więc zmienił się punkt siedzenia, czyli punkt widzenia zupełnie inny. Zwłaszcza, że mamą Marta znamy się już lat szesnaśćie (się człowiek staro czuje, jak takie coś napisze ) i w liceum nawet ze sobą chodziliśmy (nie zawsze byłem chorym na pedalstwo zboczeńcem, widzicie), wiec to dziecko poniekąd jest, kurwa, też moje, tak.
Jakbyście wiec mieli ochotę, jakbyście więc nie wiedzieli na co w przyszłym roku przeznaczyć 1%, to tu obok będzie taki linczek fajny stał.
I wiecie, możecie mieć pewność, że kasa w tym wypadku nie zostanie przejebana na cele statutowe, bądź na ciastka dla pani księgowej, to akurat mogę zagwarantować (znaczy nie cnotą/honorem/godnością osobistą, czy czymś takim, bo nie posiadam, ale coś  tam się na pewno wymyśli).
Senkju, ukłon.