Wyciągnął mnie na lodowisko.
Po pół godzienie nawet zaczęło mi się podobać, jednak kilka lat jazdy na rolkach zrobiło swoje, mimo że te jebane łyżwy to są w chuj mniej stabilne.
(a na kajakach, jak się płynie nawet bez pełnego słońca to ni gryzą komary i można się obnażać. Ponadto nasza ekipa spływowa, poza sprawnością fizyczną, charakteryzuje się też dużą sprawnością w napierdalaniu alkoholu od pierwszego ruchu wiosłem, bo to że zalani od stóp wręcz jesteśmy antykomarolami i innymi takimi, to pominę).