Po dzieiwęciu dniach w Wawi, wczoraj był pierwszy dzień bez alkoholu, prawdopodobnie ostatni, a ja jeszcze tu prawie dwa tygodnie zostaję. Ałałka.
Żeby nie było, że chleję tylko na umór, to już dwa razy teatr, raz kino, raz porządne zwiedzanie, obiady proszone trzy, imprezy całonocne z zapoznawaniem dwie, kręgle raz, no i dwa dni leżałem zajebiście chory. I nawet parę razy byłem już na zajęciach, a dziś po raz pierwszy na wszystkich, co raczej się już nie powtórzy, bo ja tu jeszcze tylko nicałe dwa tygodnie zostaję, a tyle jeszcze do zrobienia i weekend w Kazimierzu.