Narodzie! Idź się pizdnij w głowę!
Koniec odezwy.

To tak, żeby zachęcić. Bo naprawdę to chcę powiedzieć, że jak jakś zazdrosna kurwa nazwie mnie jeszcze kiedyś chudym, to znaczy, że jest kurwą zazdrosną i głupią zresztą też. Albowiem ponieważ bo piszący te słowa w dniach ostatnich osiągnął masę 78 kg (wzrost tak dla przypomnienia 182, jak się nie grabi), która to masa rozłożyła mu się równomiernie dość i wyrósł zupełnie z rozmiaru S, który dotycczas nosił.
Absolutnie, kurwa, nie mam w co się ubrać.

Pomożecie?
(a jak wyładniałem, no mówię wam)