Szanowni współkorzystający z naprawdę zajebistego deptaku nadmorskiego ciągnącego się przez Sop i Gda uprzejmie chciałbym was poprosić, żebyście z łaski swojej najjaśnieszej może, kurwa, uważali w trakcie z niego korzystania, wyłączyli se program świętokrowia turystycznego i nie wpierdalali się notorycznie na ścieżkę rowerową?! Zwłaszcza, że granica między ścieżką rowerową a strefą chodzoną jest naprawdę bardzo, kurwa, wyraźnie oznaczona.
I wiecie nie chodzi tu tylko o mój komfort, bo z głupią i wkurwiającą częścią społeczeństwa to mam kontakt na codzień i zdołałem wypracować sobie niezłe mechanizmy obronne, ale bardziej o wasz raczej.
Uchroni was to przed znieważaniem słownym, bo po n-tym zwróceniu uwagi, że przepraszam bardzo, ale tu jest ścieżka rowerowa, kończą mi się grzeczne wyrazy i zdanie zaczynam już najczęściej od „kurwa mać” i kontynuuję w podobnym stylu. Ponadto miejcie też na względzie wasze zdrowie fizyczne, bo o ile na rowerze jestem w stanie wyhamować, jak mi się ktoś pod koła wpierdoli, to rolkach ni chuja i jeśli będę miał do wyboru wjebać się w jakąś pizdę, co mi znienacka wyskoczy, a zrobić krzywdę tylko sobie, to zdecydowanie wjebię się w kogoś, bo mi przynajmniej trochę zamortyzuje.
Oczywiście serdecznie pozdrawiam, życzę miłych spacerów i udanego wypoczynku.