Ludzie! Czy was już naprawdę popierdoliło?!

O piętnastej, po pracy nie mogłem kupić chleba, ani generalnie niczego, bo puste półki, towar wyprzedany. Ja se zdaję sprawę, że jutro jest Nowy Rok, czyli dzień świąteczny, oficjalnie wolny od pracy i będą sklepy zamknięte, ale, kurwa ten dzień trwa tylko jeden dzień i drugiego zero pierwszego będzie można pożywienie i nie tylko zakupić, a raczej wątpię, żeby jakaś święta rodzina wpierdoliła do jutra pierdyliard bochenków z dodatkami. Chyba że od jutra zostało wprowadzone embargo na wszystko, bo kryzys zlodowacenie, pryszczyca, czy chuj wie. Aczkolwiek śmiem wątpić.

Weżcie się może w głowę pizdnijcie. Młotkiem. Tak parę razy. I uprzejmie proszę nie przychodzić potem do mnie i mówić „panie lekarzu guowa mje boly”.

Ma boleć.