No żyję, żyję. Miałem tylko nałożone załamanie nerwowe, kurwicę, depresję, chujowe zakażenie nie wiadomo czego, przedyżurowanie, kilka problemów bardzo osobistych i ogólny brak czasu. Brak czasu trwa nadal. W końcu zaś przyszedł do mnie mój autyzm, bo go dawno nie było, stęsknił się i chciał trochę poprzyjaźnić. Tak więc musiałem na trochę zniknąć w sobie i na zewnątrz też. Jako że mnie z autyzmem i niebytką po pewnym czasie zaczyna się robić niebezpiecznie dobrze, to nie wiadomo jakby się to skończyło, ale dr P mnie odszukała i  z grobu wykopała, a Misz zafundował terapię zajęciową. Jeszcze jakoś super zajebiście ze mną nie jest i cały czas mam potrzebę zakopywania się w ściółce, apatię, niechęć do krycia (kryteria rozpoznawania chorób weterynaryjnych), ale daję se radę, tej.

Tak w ogóle to z listy badań, które se musiałem zrobić, wyszło, że symuluję i jestem zdrowy, bo generalnie wszystko cacy i nikt nie mógł wytłumaczyć, czemu wyglądam, jakby mnie wysrano i jeszcze mam gorączkę. Koniec końców dojebałem se własnoręcznie skonstruowanym zestawem leków i już prawie całkiem si jestem. Znaczy wyszło mi, że mam podwyższony dwukrotnie czynnik reumatoidalny i napierdala mnie przewlekle jeden staw, ale to naprawdę nic nie znaczy. Mówię tylko w pracy, że mam RFitis i mają być dla mnie dobrzy i nie wkurwiać, bo umrę i będzie im przykro.

Do zaleceń się nie stosują i musiałem w tym miesiącu zrobić swoisty bunt na Bounty. Do tej pory było, że jak nie miał, kto obsadzić dyżurów, to najczęściej ja je brałem. I spoko, ale ostatnio przegięli trochę, bo ja naprawdę mogę napierdalać, ale jakiś czas wolny też uprzejmie poproszę. Wolnego weekendu nie miałem od dwóch miesięcy I po tym, jak zobaczyłem wstępny rozpis na wrzesień powiedziałem, cytuję „że pierdolę, nie zgadzam się i chuj mnie obchodzi, jak dyrekcja sobie z tym poradzi”. Asertywny jak nie ja. Po trzech dniach użerania się, mam, po raz pierwszy od roku, tylko osiem dyżurów i całe dwa łikendy wolne.

W sprawie mieszkania oczywiście nic do przodu. Czy ja kiedyś wspominałem, że jestem pizdą? Poza tym nie mam czasu.

Du, kapturek zwrócę, niemamczasuniemamczasu.