Jednak jestem jebaną wróżką, najjebańszą po prostu. Kurwa, przewidziałem, że jak tylko spojrzę na listę dyżurową na lipiec, to mnie chuj strzeli. Się nie spodziewałem tylko, że będzie to rozmiar X do n-tej, kurwa, L. Jedenaście jebanych dyżurów, wszystkie weekendy rozpierdolone, w tym dwa całkowicie. Chciałbym przy tym zauważyć, że moim osobistym rekordem jest dziesięć i ostatni grudzień tak se pierdnął i znikł.
W ramach promocji mam za to po parę razy po 2 dni wolne w środku tygodnia. Oczywiście, że doceniam, że będę mógł się przespać, wyprać, ale, ale, kurwa, oczywiście, że jest ALE! Po pierwsze, jak do tego wolnego podejdą płace pierdolnika? Podejrzewam, że nie wiem, ale na pewno gładko, to nie pójdzie. Poza tym, co ja będę w środku tygodnia niby robił, co? Wszyscy w pracy, albo pozajmowani w inny sposób, a własne towarzystwo, oczywiście glamour jest, ale może, kurwa, bez przesady. Przecież więzi społeczne najłatwiej i najprzyjemniej w weekendy przy używkach tworzyć i umacniać.
Kurwę mam straszną, w pracy grzecznie poprosiłem, żeby się do mnie nie odzywać i dać, kurwa, święty spokój. I tak jestem bardzo boski, że w afekcie żadnego pacjenta nie skrzywdziłem słowem, uczynkiem i zaniedbaniem. Teraz się będę bawił w jebaną Pollyannę  szukał korzyści w moim nowym, pozbawionym jakiejkolwiek stabilizacji czasowej życiu.

Apdejt 01.07.2008

Uuuuu, ja to jednak pizda jestem. Te dni wolne to se uroiłem. Chuja, a nie jakiś dzień wolny.
Czyli jest jeszcze chujowiej niż się spodziewałem.

Kurwapizdachuj. I tyle.