Jak se spierdolić mile zapowiadającą się sobotę? Pójść se na zakupy odzieżowe. Jakaś, kurwa, promocja otyłości w ten weekend? Czy numerację rozmiarów pozmieniano? Ile mam, kurwa, jeszcze przytyć? Zwłaszcza, że w rzeczy sprzed czterech kilo, to się tak raczej słabo mieszczę. Co mam w międzyczasie w worze po kartoflach zapierdalać? A jeśli osiągnąłem najwyższą wagę ever, to co? Nogi se w połowie łydek upierdolić? I ręce po łokcie?
Wszyscy wokół płaczą, że chcieliby schudnąć, a ja proszę szanownego państwa zajebiście chciałbym przytyć.

Brzydki, nieatrakcyjny, żle ubrany, nudny, nieponętny, głupi, smutny, nędzny.

W ramach terapii sprofanuję zaraz świątynię mojego ciała dużą ilością napojów alkoholowych. I albo mi, kurwa, przejdzie, albo będzie curwa kyrk.