Ordynator jako jedyny przejął się moim ciężkim stanem zdrowia. Chuj tam, że dopiero, jak zagroziłem, że na zwolnienie idę.
Nóżkę obejrzał, wyniki przejrzał, kazał leki z oddziału wziąć. Z rozpędu chciał, żebym sobie heparynę w brzucho podawać zaczął.

Nie przeszkadzało mu to jednak wysłać mnie dziś, jako samodzielnego i jedynego lekarza na izbę przyjęć. Tak więc nie jestem już tylko zagrożeniem wewnętrznym. Strzeżcie się mnie na piździe przyjęć ludu szpital szturmujący!

Ale z drugiej strony, obchód za mnie zrobił i wypis.

I i, i, i, i, i, i, i…

I powiedział, że za dużo dyżuruję. I w lipcu nie muszę mieć ośmiu dyżurów tylko siedem. I zabronił mi brać czterech pod rząd. Naprawdę, aż by serduszko mi zmiękło. Gdybym posiadał.

Poza tym jestem w ciąży. Bliźniaki. Dzień 9. W ciążę można zajść tu

O KURWA!!! nie mam 27 lat jeszcze, a schodziłem dzisiaj na pizdę przyjęć i sam zdecydowałem o nieprzyjęciu trzech osób do krankenhałsu, a jedną wysłałem na chirurgię. O kurwa, słabo mi.