|
księga gości a weź daj tu 1% albo inny pieniążek Sówka THE TRUTH IS OUT THERE Fetishize me, kurwa. Tu tęż czasemż 18:17 Interna ąż ęż Ika po deszczu Kocica Abo Miszek Abiekt Peep Cjocja Dr Lecter Onyx rip I chuj Nowa noga Noga dr Xk Chyba Ty Luna Ebo Enerżi Hom Dr P Du Deus the God Dzas Nimbex Uzbrojony Misz dr E Ab-Fab 2012 maj kwiecień marzec luty styczeń 2011 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2010 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2009 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2008 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec
|
Fejsbuń W ramach nie wiadomo czego (oślego pędu pewnie), tak naprawdę nie wiem po co, jebłem stronę blogaska na fejsbuniu. O tu. Będzie można blogaskać zalajkać, albo napisać "jesteś chujem i śmierdzisz". Największą atrakcją jest zdjęcie profilowe, na którym pokazany jest Syn Szatana i jego jajca, które wówczas jeszcze posiadał. Ja chyba mam syndrom ucieczki, że się takimi tam zajmuję, nieumiejętnie w dodatku. Nawet wiem przed czym- się ten jebany egzamin specjalizacyjny zbliża. 2012-05-26 09:28:37 skomentuj (1) I jeszcze Żeby nie być pierdoloną sierotką, która to w pracy siedzi tylko, w piwnicy, bez światła z grzybem na ścianie i ją szczury nadgryzają i dlatego nie ma czasu na nic, bo się od nich odpędzać musi giezłem, to przecież muszę powiedzieć, że nabyłem nowy komputer i nadrabiam gry z ostatniego pieciolecia. Bardzo. Żeby nie było też, że jestem tłustym, pryszczatym prosięciem, któremu staje tylko, jak zdobędzie wyjebisty itemik i tylko wtedy kisi w pulchnej łapce zapoconego ogórasa, to muszę się pochwalić, ze dziś zrobiłem ponad osiem kilometrów na rolkach i z tyle samo na rowerze, a na siłkę chodzę, co drugi. Żeby nie było, że jestem w pizdeczkę zbudowany i wysportowany, to musze się przyznać, że na rolkach jeżdżę od lat dziesięciu, ale wrażenie sprawiam, jakbym zalożył może z tydzien temu po raz pierwszy, a przyrost mięśni mam taki se. Ale chuj tam i tak ładny jestem, czasami nawet bardzo, a wczoraj przyszła wiosna i zaczyna być w pyteczkę. 2012-05-21 22:51:08 skomentuj (9) A to było tak Wpierw byłem zajebany, a potem, w ramach rekompensaty, miałem trochę wolnego, który uczciwie wykorzystałem na robienie nic. No piłem alkoholu troszkę. Od wczoraj staram się wracać do normalnego życia, przez co mam zakwasy, bo na siłownię też wróciłem i dziś był płacz przy poruszaniu się jakimkolwiek, więc w ramach dopierdolenia sobie szybko poszedłem raz jeszcze. Tak wiecie państwo nuda jak chuj, ale jak wiadomo ja se nudę bardzo cenię. Można książkę przeczytać, film obejrzeć, w grę ponapieprzać, na spacer pójćś, albo sie najebać. Nuda daje wiele możliwości. Tak więc sie nią nacieszyć muszę póki mogę, bo w czerwcu w 3M Sreuro, a że niejako jedna z moich prac jest z nim związana, to jak zobaczyłem dziś swój grafi czerwcowy, to się obsrałem od stóp do głów, bo nudzić to się ja za chuj nie będę. 2012-05-16 00:01:47 skomentuj (4) Informacyjnie Siedzę właśnie trzydziestą szóstą godzinę w pracy. Kończę rano. Na chwilę wpadam do domu, żeby wypić kawę i się wykąpać, po czym lecę do kolejnej pracy. Nie piszę tego, żeby się chwalić, albo wymuszać ochy i achy i jaki ja biedniutki. Tylko żeby różne brzydkie kurwięta wpierw się w łeb jebnęły, a dopiero potem wypowiadały się o wysokości i jakości moich zarobków. 2012-05-04 19:05:44 skomentuj (21) Once upon a time... W miesiącu zeszłym, czyli kwietniu, zakupiłem byłem dziewięć książek, z czego jedną w prezencie, a resztę dla siebie. Poza tymi ośmioma przeczytałem jeszcze chyba z cztery wypożyczone z biblioteki i/lub osób prywatnych. Patrząc na wymienione dane wydaje mi się, ze należy mi się jakaś dotacja z Ministerstwa Kultury i organizacji propagujących czytelnictwo. Chociażby na nowy, większy regał, bo stary stracił ładowność już jakoś w lutym i kilka książek leży rozjebanych (tak, mimo intensywnego używania wulgaryzmów, uważam, że doatacja z Ministerstwa Kultury mi się należy) po rezydencji. Rozpierdol byłby większy, ale sporo popożyczanych jest po ludziach, a na przykład moja siostra mi od lat nie oddaje, co tylko lekko mnie drażni, bo gdzie bym je pochował. Albo na e-booka dotację, do którego mnie mój narzeczony namawia, bo boi się, że przy tym tempie kupowania, to za dziesięć lat do mieszkania w ogóle się wejść nie da. Już nawet pomijając na co ten pieniądz byłby, to uważam, że i tak trzeba mnie objąć opieką, ochroną i wsparciem, bo jestem dość rzadką formą życia występującą w kraju i normę czytelniczą wyrabiam chyba za osób bardzo wiele. Tak więc czy ministerstwo i organizacje mogłyby w miarę szybko rozważyć pozytywnie moją sugestię, ze szczególnym naciskiem na "pozytywnie" i "szybko", bo dziś dopiero drugiego maja, a ja już kupiłem dwie książki. 2012-05-02 18:28:47 skomentuj (9) |