|
księga gości THE TRUTH IS OUT THERE Fetishize me, kurwa. Tęczowe sny Jarosława K. Tu tęż czasemż 18:17 ąż ęż Noga dr Xk Chyba Ty Abiekt Luna Peep Ebo Enerżi Interna Cjocja Dr P Du Deus the God Dr Lecter Onyx Dzas Nimbex Uzbrojony dr E lejzi biatches Hom Misz Ab-Fab 2009 listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2008 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec luty styczeń 2007 grudzień listopad październik wrzesień sierpień lipiec czerwiec maj kwiecień marzec
|
Oddychać głęboko i powoli Ta, taa, taaa. Tyle mam mniej więcej do powiedzenia z okazji zaostrzenia przewlekłego załamania nerwowego, a nie, jeszcze mogę mówić kurwa, chuj, ja pierdolę. Z okazji staży wymaganych programem rezydentury, a których dotychczasowa przydatność w mojej pracy jest równa umiejętności macania pingwinów, przez najbliższe dwa tygodnie będę nawiedzał palmę, co z jakby nie patrzeć podniesie walory estetyczne i zasoby intelektualne tej uczelni, a mi zafunduje zwiększoną szczupłość, bo drogę od tramwaju do klinik, kurwa, uniwersyteckich będzie codziennie przyozdabiał pełen urody haft. Już tam pomijając traumę lat studenckich, bo na to się uodporniłem nieco, ale w dniu dzisiejszym moje obowiązki polegały na kilkugodzinnym siedzeniu na zydelku. Dziękuję, serdecznie pozdrawiam. Po godzinie pierwszej dostałem choroby sierocej, po godzinie drugiej skupiałem się na narastającym bólu dupy, po godzinie trzeciej stwierdziłem, że już muszę niestety iść, bo [tu wstawiamy naprędce wymyślone kłamstewko]. I tak przez dwa tygodnie, ja pierdolę. I nawet, że mam miłą panią opiekun, która w miarę możliwości, których niestety nie ma za wiele, stara mi się coś powiedzieć, jakoś mnie nie ratuje zbytnio. Też miałem okazję posiedzieć chwilę w poczekalni w stroju cywilnym i zdecydowanie mi to nasiliło syndrom "nienawidzę ludzi- chcę, żeby wszyscy umarli", debilstwo i skurwysyństwo, aż szkoda że się nie pozażeralali, przynajmniej jakaś selekcja by była. A najsilniejszego osbnika by się potem odstrzeliło. 2009-11-16 14:11:19 skomentuj (24) Że niby znowu o pogodzie. Nie ma ciśnienia na zewnątrz, nie ma ciśnienia we mnie. Se zwisam z kanapy. Aktywność ograniczona do biegania na fitness. Znaczy na miasto i inne takie też chodzę, ale bardziej w stylu, że jestem informowany gdzie i kiedy się pojawić. Dziś na przykład miałem być o dziewiętnastej u Mimi, po czym się jednak okazało, że na 17:30 mam iśc do kina, do którego jednak nie mam iść, ale w końcu mam pójść, ale z racji, że nie ma już biletów, to nie, więc u Mimi mam być o osiemnastej, ale jednak mam pójść na Niepodległości, a nie Armii. Ani razu kurwą nie rzuciłem, się wszystko odbijało. Nawet impuls nerwowy wysłany w autobusie z kory wzrokowej do ruchowej, że to mój przystanek i należy wysiąść dotarł dopiero przy następnym, bo się zawiesiłem na kolorowych światłach w jakimś lokalu. Bardzo miło mieć różową chmurkę zamiast mózgu. Zawsze twierdziłem, że inteligencja jest przereklamowana i nikt się z intelektualistami nie chce ruchać. Jak będę duży zostanę lachonem. A tak w ogóle, to jest to wszystko tylko wyparciem i reakcją obronną na wykonany przedwczoraj do Alfy bardzo ważny telefon, który spowoduje, że najbliższe miesiące będą stały pod znakiem sraczki, padaczki, zaostrzenia nerwic i jednej, kurwa, wielkiej, jebanej histerii. Za szukanie mieszkania do zakupienia się na poważnie biorę. Samo myślenie o tym, oglądanie ogłoszeń i wizja kredytu na resztę życia doprowadza mnie na granicę obłędu, co oczywiście jest, kurwa, niczym, bo się jeszcze nic konkretnego nie zaczęło dziać, więc jak się zacznie, to mnie dopiero rozpiździ. Absolutnie się, kurwa, do takich zabaw nie nadaję. Trochę nadziei daje trzymiesięczny zapas Prozacu w szafce, ale tylko trochę. 2009-11-12 00:59:33 skomentuj (24) |